-
zbliża się port
Smażenie naleśników dodatkową atrakcją wieczoru z Bohdanem Zadurą. Literackie pogwarki z autorem usadowionym we fryzjerskim fotelu. Soczyste pojedynki nieprzebierających w słowach obrońców Zmurszałych Kanonów z Forpocztą Lirycznych Zgorzkniałych. Dorzućmy do tego koncerty hałaśliwych lub wysublimowanych kapel efemeryd. W ten sposób przez blisko dekadę Port Literacki uparcie i konsekwentnie niczym wirus zarażał pasją do poezji .Dwa…
-
Teraz Kinsey, wkrótce Reich
Są filmowe historie, które zapadają w pamięci, jeśli nie z powodu intrygujących bohaterów, to przynajmniej za sprawą fascynującego tła: historycznego lub obyczajowego. Na miano genialnych zasługują natomiast te filmy, które łączą oba elementy. Kiedy zatem do kin trafi opowieść oparta na pasjonującym życiorysie Wilhelma Reich – psychiatry, szarlatana, komunisty, prowokatora, maga, dziwaka, zaszczutego pospołu przez…
-
Atomowo
Zamiast ulegać ze wszech miar pożądanej świątecznej zadumie, proponuję –w ramach wytchnienia – szczyptę artystycznej gigantomanii w szwajcarskimwydaniu. viaZ tej wielobarwnej aranżacji na gigantyczny projektor, helikopter (a jakże!) i elektrownię atomową, najmniej skłonny jestem zachwycać się tym ostatnim obiektem, pomny tego, że nierozważne igraszki z atomem mogą przynieść opłakane skutki. viaZ tego względu nie pałam…
-
Banksy strikes again
Uzbrojony w farby, szablony, nietuzinkową wyobraźnię wypracował rozpoznawalny styl oparty na buzujących przewrotną i polityczną ironia ikonograficznych motywach. viaWielu zachodzi w głowę, kto tak naprawdę kryje się pod pseudonimem Banksy. Anonimowość i dyskrecja dotąd skutecznie pozwalają artyście umykać przed medialną obławą, która zazwyczaj kończy się osaczeniem i wypatroszeniem ofiary–gwiazdy na łamach tabloidów i telewizyjnych ekranach.…
-
Polityka a wewnętrzna metamorfoza
Chcą zmieniać rzeczywistość, przynajmniej retorycznie, i gdy te wysiłki wołają o pomstę do nieba, pojawia się pytanie, czy nie lepiej by odpuścili sobie, zrezygnowali z niepohamowanych ambicji i zaczęli naprawianie świata od siebie. Mowa o politykach, od których zależy niemal wszystko, łącznie z moim nastrojem po porannej lekturze gazety lub stanem portfela. Więc zapytam, czy…
-
photoblog from Toronto
Powaliło mnie. Więcej, choć nie tak intrygujących fotek, znajdziecie tutaj. Natrafiłem na nie całkiem przypadkowo, szukając on-line’owych magazynów o publicznej przestrzeni. Spacing jest pod tym względem naprawdę fajny. Ciekawe, kiedy doczekamy się takiego pisma u nas?
-
Gadomskiego patent na prawdę
Czy poeci, pisarze, krytycy literaccy, filozofowie i psychologowie mogą wypowiadać się w sprawie prawa patentowego? A skądże – prostuje jednoznacznie Witold Gadomski, który patrzy na nasz pokomplikowany świat okiem liberała z Gazety Wyborczej. Oto w sobotnio- niedzielnym wydaniu gazety publicysta obśmiał list podpisany przez przedstawicieli rzeczonych profesji protestujących przeciwko unijnej dyrektywie o opatentowywaniu programów komputerowych.…
-
wiosna?
Nici z wagarów, już nie ten wiek, ale słońce za oknem nastraja wiosennie i wywrotowo. Może to infantylne, ale sprawiło sporo frajdy. Kto ma w sobie trochę z nastoletniego urwisa… niech zajrzy tutaj; oczywiście via ektopia
-
Kryminał w „Mleczarni”
To miał być wyjątkowo udany wieczór przy piwie i pasjonującym kryminale. Oto kilku autorów z Polski, literaccy goście z Francji, czytający w knajpie co bardziej ostre i intrygujące kawałki. Ale o godzinie 20, knajpa pełna podkręconych alkoholem, papierosowym dymem i hałasem ludzi, zatracających się w weekendowej desperacji, z każdą minutą zamienia się w statek głupców,…
-
blogosfera
Po serii na wskroś optymistycznych komentarzy (wielkie dzięki!!!) poświęconych blogom zapędziłem się gdzieś w angielskojęzyczne rejony i natrafiłem na listę the best of blogs. Ranking nie przynosi żadnej wiedzy na temat polskiej blogosfery, ale my wiemy najlepiej, że źle nie jest, a będzie jeszcze lepiej…
-
propaganda
Propaganda uchodzi za ordynarne i niecne narzędzie indoktrynacji wykorzystywane ochoczo przez wszelkie brunatne, czerwone i czarne reżimy, więc myśl, że z rozmaitych form zakamuflowanej perswazji, przymusi i manipulacji mogłyby korzystać także wzorowe demokracje może wydać się absurdalna. A jednak pokusa mieszania ludziom w głowach, wedle przyjętej w real politic zasady – iż cel uświęca środki…
-
Blogo-getto
Pewni moim znajomi zachowują się, jak – nikogo nie obrażając – edytor tekstu, który uparcie podkreślając słowo „blog” odmawia mu racji bytu. Inni z lekko skrywanym cynizmem traktują internetowy fenomen co najwyżej w kategoriach sezonowej mody, i jakoś umyka im oczywisty fakt, że ignorowane zjawisko trwa już naście razy dłużej niż niejeden odzieżowy trend. Dla…
-
Co z tymi Polakami?
Co z tą Polską? Nazwa polsatowskiego programu ma w sobie coś z ponaglania zniecierpliwionego męża, który usadowiony wygodnie w fotelu woła do krzątającej się gdzieś żony: co z tą zupą? Roszczeniowość, wygodnictwo wpisana w rolę, a nie żadna troska…. Oczywiście w programie Lisa rozmowa i wymiana poglądów, są wartościowe same w sobie, tyle że nawet…
-
Pa, pa zimo….
Deszcz nie patyczkuje się z zimą i wokoło zamiast białej skorupy coraz bardziej łaciato z przewagą burej mazi, co paskudnie i uparcie oblepia buty przechodniom. Zima będzie się jeszcze odgryzać, ale jej dni są już policzone, i jeśli ktoś będzie wzdychał obsypywany płatkami śniegu to tylko z tęsknoty za wiosną. Nikt nie będzie żałował mrozu…
-
Rewolucyjny Dzień Kobiet
Kiedyś rajstopy, goździki, tudzież tulipany, uroczyste akademie, paczki reglamentowanej kawy i czekoladek wręczanych do obcałowywanych zgoła masowo rąk. Teraz transparenty, gniewne i karnawałowe pochody, ulotki i pikiety. W ciągu kilkunastu, a może i kilku lat, Dzień Kobiet przeszedł ogromną metamorfozę. Feministki zamiast rozprawić się z hołubionym przez samych mężczyzn świętem, zamiast wyrzucić je na śmietnik…
-
Chomiki, robaki – kompozytorami
Mamy bogatą tradycję wykorzystywania zwierząt do mniej lub bardziej niecnych celów. Zakrapianie króliczych gałek ocznych w ramach testowania szamponów (aby określić szkodliwość płynu dla naszego wzroku) należy do najbardziej eksploatowanych przez obrońców zwierząt niehumanitarnych, więc domagających się głośnego potępienia praktyk.Czy kuriozalne i ekscentryczne używanie zwierząt – po prostu – dla zwykłego ubawu, przypadkiem nie stępia…
-
Stu ekspertów Rokity
Stu ekspertów Rokity. Kadr rodem z amerykańskiego filmu: spoceni okularnicy w rozchełstanych koszulach pochyleni nad stertami papierów, coś bacznie przeglądają, piszą, analizują, pośpiesznie wymieniają uwagi, lecz nikt nie podnosi głosu. Czuć atmosferę wytężonej i wielogodzinnej pracy. Asystentki (koniecznie w kusych spódniczkach) roznoszą kawą, z niebywała gracja manewrując między ekspertami. Dym papierosów, buczenie faksów, szum rozmów,…
-
Viva raster
Uwielbiam raster. Drukowane tą metodą plakaty mają swój urok i unikalny styl, jakże odstający od naszych hiperrealistycznych laserunkowych, cyfrowych obrazów. Raster drażni swym „kropkowym”(?) anachronizmem i to jest właśnie w nim fajne, zarazem wywrotowe w pretendujących do maksymalnej połyskliwości i gładkości czasach. Lubię monochromatyczne grafiki, a sam fakt, że istnieją narzędzie, które pozwalają błyskawicznie przerobić…
-
Biała nostalgia
Zima nieskora, by ustąpić, bierze nas na przetrzymanie i w tym mocowaniu się na czas (teoretycznie już powinno być przedwiośnie), wyraża się cała przewrotność Natury. Właśnie takie momenty pokazują, jak iluzoryczna jest nasza supremacja. Wystarczy mróz, obfitsze opady śniegu (jak na nasze zestandaryzowane kalendarzem oczekiwania), strach przed powodziowymi roztopami i już czujemy się bezradni, pryska…
-
komunikacyjny szla(k)g mnie trafił dziś
Wieczorem jadę do domu 20 minut. W porannym autobusie – zanim dotrę do pracy – trwonię ponad godzinę, a zdarza się, że jeszcze następne dwadzieścia minut tkwię bezsilny w korku. Wiem, co czuł Michael Douglas w „Upadku”. Wiem, co to narastająca frustracja.Dziś w cichym złorzeczeniu pod nosem ubiegł mnie niepozorny gość w korzuchu z aktówką,…