-
Hardkor 44 czyli patriotyczny pop melanż
„W filmie „HARDKOR 44” Powstańcy będą piękni, uśmiechnięci, uzbrojeni w różne rodzaje broni, dziewczęta młode i odważne. Wszyscy mają przypominać bohaterów z amerykańskich komiksów. Niemcy walczący z Powstańcami to postacie przypominającecyborgi i wynaturzone potwory-roboty.” To fragment z materiałów prasowych nt. nowego przedsięwzięcia Tomasza Bagińskiego, dostępnych na stronie Hardkor 44. Ciekawe, jaki i czy w ogóle…
-
Koniec mody na Twittera?
Twitter się kończy – wieści na swojej stronie internetowej „Rzepa”; wiernie trzymając się swojej konserwatywnej linii. Znam jeszcze inną prognozę, według której do 2040 roku znikną gazety papierowe. Może rzeczywiście Twitter ma apogeum rozwoju za sobą, ale błędem jest utożsamianie kłopotów giganta ze zjawiskiem mikrobloggingu. To tak jakby z problemów producenta aparatów komórkowych wnioskować koniec…
-
Czy państwo powinno tracić na marihuanie?
W budżecie rosnącą kryzysowa dziura. Zastanawiam się, ile pieniędzy kosztuje nas rygorystyczna polityka antynarkotykowa? Ile czasu tracą na nią sądy i prokuratura, zresztą zawalone papierkową robotą? Czy ktoś policzył, ile energii na ściganie dzieciaków palących jointy marnuje policja? Ile ich ląduje w więzieniach, zamiast u profesjonalnego szkolnego pedagoga?Czy moralnym jest marnotrawienie pieniędzy na cel zdawałoby…
-
Jak media wykoślawiają rzeczywistość
Szczyt naiwności? Oczekiwać od tabloidów, że przestaną podkręcać fakty, rżnąć głupa i przeginać. Tego sortu gazety są jak pasożyty żerujące na emocjach. Doprowadzić czytelnika do amoku, stanu wrzenia, uzależnić od bzdury – oto jak się nakręca sprzedaż. Brukowiec, brukowcowi nie równy. To boje o warszawskie TDK widziane przez redaktorów „Super Expressu„. Nieprzytomny, może ranny kupiec,…
-
Dash Snow i klub 27
To polaroidowe zdjęcie wrzuciłem kiedyś na blipa. Za bardzo sugestywne i ponure, by zbyć je jednym spojrzeniem. To zdjęcie zrobił Dash Snow, nowojorski artysta. Fotografia nabrała profetycznej aury – parę dni temu Snow przedawkował heroinę. Miał prawie tyle lat co Basquiat, 27. Co za gorzka ironia i splot okoliczności. Krytycy będą się spierać, czy jego…
-
Dlaczego nie ma kolonii na Księżycu?
Równo 40 lat temu pierwszy człowiek spacerował po Księżycu. Pionierska misja Apollo mogła być zaczątkiem odważnej ekspansji w Kosmos. Na prologu się skończyło. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=RMINSD7MmT4&hl=pl&fs=1&] Z marzeń o eksploracji planet układu słonecznego ostała się moda na rozmaite odmiany space retro. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=E06cNv55jTs&hl=pl&fs=1&] Nie brak głosów, że w zadziwiającej historii o lądowaniu na Księżycu, tylko zachwyt zmanipulowanej przez…
-
chain of readers
Joe255 zarzuciła na mnie łańcuch. Idę więc pokornie w korowodzie czytelników. 1. Którego z bohaterów literackich zaprosiłyś do swojej rodziny lub kręgu przyjaciół? Proszę o uzasadnienie. Chyba żadnego, bo poznawszy ich na wylot z kart książek, czułbym się w ich towarzystwie zażenowany. Może z jednym wyjątkiem – Holly Golightly, bohaterki „Śniadania u Tiffaniego” T. Capote,…
-
Gazety przejmują blogosferę
Polska blogosfera wchodzi w etap starczej apatii. Żadnych zaskoczeń, raczej wrażenie stagnacji, przesytu. Zapaść.Rozmawiam ze znajomymi, ci twierdzą zgodnie: falę fascynacji blogami internauci mają za sobą.Przyznam, że od paru tygodni nie wpadłem na żaden nowy interesujący blog. Tak jakby polska blogosfera miała wyznaczone granice i w końcu do nich doszliśmy. Co najwyżej trwa podróż po…
-
Kto płacze, kto zarabia na Jacksonie
Świat dzieli się na trzy części. Na tych, których Michael Jackson obchodzi jak zeszłoroczny śnieg. Na miliony fanów, którzy po nim płaczą i na tych, którzy los gwiazdy widzą przez pryzmat puchnącego bankowego konta. O nich będzie mowa. Ceremonię pogrzebową Michaela Jacksona zaplanowano w dniu, gdy poraz pierwszy wszedł na sceną. Jego artystyczny geniusz zaprzągnięto…
-
Dlaczego internet nie przydaje się w czasach powodzi
Tony wody lejącej się z ciężkiego nieba. Błotniste spienione rzeki, potoki zalewające równo domy, drogi, pola. Żywioł nieubłagany. Niepojęty. Byłem w Kotlinie Kłodzkiej i nasłuchałem się relacji powodzian. Odniosłem wrażenie, że nauczyli się z „wielką wodą” żyć, że pogodzili się z powodziowym fatum. Inna bezradność, inna nieporadność irytuje. Ta pospolita, urzędnicza. W czym rzecz. Telefon…