Za takie wyeksponowane miejsce w sercu nobliwej nowobogackiej stolicy przyjdzie "krytykom" kiedyś zapłacić. Rzecz nie w wysokości czynszu. Ciekawe, jakie stanowisko środowisko KP zajmie w najbliższych wyborach samorządowych? Kogo namaści, kogo odsądzi od czci i wiary. Za kim stanie? Swoją drogą, rzecznicy poglądu, że tak oto tworzy się kolejny salon, nie mogli dostać lepszego argumentu do ręki. Otóż rzecz nie w koncertach. Sam tam zajrzę, posłucham, pooglądam i wódki się napiję. Ale przecież nie o gastronomię się rozchodzi. Ewidentnie gryzą się dwie sprawy: lokal z tym, co jego ajent ma w "tytule"; ekskluzywność miejsca skontrastowana z lewicowym gardłowaniem. Niechby mieli gdziekolwiek, tylko nie na tym trakcie i nie z taką pompą otwarte. Co do mediów: one "KP" nie irytują, taka medialna oprawa "KP" łechce.