->Jakuzznie miałem i nie mam intencji, by rzucać – ot tak sobie, z cynicznego i malkontenckiego obowiązku – kalumnie na Krytykę Polityczną i odsądzać od czci i wiary tych, którzy przestąpią progi ich przybytku na Nowym Świecie. Powtórzę: sam zajrzę z ciekawości. Rzucił mi się w oczy, ten niepokojąco zgodnie brzmiący "upupiający" chór mediów i środowiska, które wszak niezgodę intencjonalnie wyniosło na swoje sztandary i uczyniło z tego swój leimotive. Ja tylko posługuje się kryteriami, jakie oni sami podsunęli, bo czytam ich teksty. ->Joe255Zgoda. Ale zamiast uogólniać wolę rozpatrywać znamienne przykłady. Tu doszło do zderzenia radykalnej lewicowości manifestowanej na poziomie akademickiego dyskursu, z pragmatyczną zapobiegliwością i kapitalistyczną smykałką do robienia interesów i zawierania kompromisów. Co nie zmienia faktu, że może to być na prawdę fajna miejscówka,ale to już inna historia. A także błahostka, bo KP nie chodziło o miejscówki tylko zmienianie rzeczywistości.