Maki, maki… A jak ustalić co jest "śmieciowym żarciem"? Generycznie, zakładając że kotlet w towarzystwie buły to zło wcielone? Kartofle gotowane na akcyzie 0% a smażone w głębokim tłuszczu na 45%? I czy tylko maki czy też ulicznych sprzedawców straszliwych potraw pt. Hamburger składających się z bułki, straszliwych ilości kapusty i innych przywiędłych warzyw w smętnym i samotnym towarzystwie nieokreślonego kotleta z mikrofali. Jako stały konsument podobnych wynalazków wolę już McDonalds – mniejsze ryzyko przygód w podróży, gdzie się tak żywię.Kto będzie ustalał co jest jedzeniem przyzwoitym a co śmieciowym? Ekspertyza instytutu żywienia dla każdej budy i stała kontrola receptur dań zgłaszanych do Urzędu Kontroli Dań, Potraw i Widowisk? Widzę tu tylko kolejną sferę do nadużyć, lewych tabel wartości odżywczych podbijanych przez odpowiednio przekonanego przez drobnego ciułacza sanepidowca. Kolejny riekiet osadzony w przepisach. Branżę znam na tyle, że wiem, że inspektorzy z sanepidu tylko zaktualizują cenniki.Co do podbijania do góry cen na papierosy i wyroby tytoniowe – piękne podejście do zwiększenia zakresu czarnego rynku. Kolejni pracownicy odpowiedniego urzędu zatrudnieni do sprawdzania dokładnego areału i wydajności plantacji tytoniu zjedzą akurat tyle ile zarobimy na zwiększeniu akcyzy. Za kilka tysięcy euro można postawić lewą fabrykę papierosów, przemyt ze wschodu też źle się nie ma.Wyższe ubezpieczenie dla palących? Na podstawie deklaracji, okresowych testów na obecność nikotyny, czy po prostu w razie leczenia ubezpieczyciel wyśle swoich detektywów, aby unieważnili ubezpieczenie jak w Sicko. Warto obejrzeć ten film i zastanowić się jak by to wyglądało po dodatkowym przepuszczeniu przez filtr polskiego piekiełka.W zasadzie każdemu można dorzucić podwyższenie ubezpieczenia zdrowotnego. Palący, pijący alkohol – no wiadomo. Kierowcy – wypadki. Podróżujący komunikacją miejską – zagrożenie epidemiologiczne. Piesi mogą wpaść pod samochód przebiegając przez ulicę albo się wywrócić. O rowerzystach już nie piszę, wszystkie grzechy komunikacyjne plus kontuzje i urazy. Na szczęście większość wkrótce będzie siedzieć za prowadzenie pod wpływem.Mnożenie zakazów, ograniczeń, certyfikacji, reglamentacji i monopoli to ślepa uliczka, w którą od czasów Wilczka pakujemy się coraz głębiej.Eh, wyżaliłem się. Wsiadam na rower i jadę po hamburgera i piwko. Tylko sobie jeszcze zapalę.