#4

Alkoholowe majaki, a potem kac. Całą sobotę odchorowywałem wymuszone chlanie wódy na wymuszonej imprezie integracyjnej z wymuszonym brataniem się z szefami. Gdy pod czaszką panoszą się opary wyborowej, zanika poczucie równowagi, fizycznej i estetycznej, wiele rzeczy zdaje się uchodzić, z których najmniejszą przewiną jest niezborne ślizganie się po parkiecie do dyskotekowej rąbanki. Ohyda.
***
Alkohol to regres. Ja po alkoholu dziecinnieje. Podobają mi się komiksowe obrazki i to jeden z nielicznych pożytków wynikających z raczenia się tą używką.
***
Do południa słuchałem pierwszej płyty VOOVOO. Właśnie pojawiła się reedycja. Muzyka promieniuje metalicznym nowo-falowym chłodem, od którego cierpnie skóra. Nawet teraz, po latach. Wszak również my doświadczamy wyobcowania. Tłum zawsze jest anonimowy i bezduszny, w nosie ma nasze nastroje. Tłum jest obojętny aż do bólu i nieprzezroczysty dla naszych spojrzeń.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your post must include a link to this post.

How does this work?
Write a response on your own website and include a link to this post. Then submit your response’s URL here. Your response may appear here after moderation. To update or remove it, edit or delete your original post and submit the same URL again. Learn more about Webmentions.