laptopowi samotnicy

Felietonista Wired Tony Long utyskuje na miasto, w którym nie sposob żyć i pomstuje na epidemię laptopowych osobników, którzy w zastraszającym tempie opanowują kawiarnie i kluby. Tętniące gwarem miejsca zaczynają przypominać azyle samotników medytujących nad ekranami. Żadnej wymiany spojrzeń, pozdrowień, niezobowiązujących gadek. Knajpy stają się przestrzenią towarzysko wyjałowioną, wolną od frapującego chaosu i nieprzewidywalności zachowań.
Kto przysiądzie się z piwem do kolesia, który jak zaczadzony próbuje teleportować się w pikselowy świat?
Bywam tu i tam, ale takiego problemu nie dostrzegam, choć może umykają mi niepokojące symptomy. Skądinąd dobrze wiadomo, że wirus dopada niepostrzeżenie; Jak się uaktywni, jest za późno.
A może Tony Long to typ marudy, przesadnie skupionego na swej marudności. Wszak zwykło się przesiadywać w zadymionych kawiarniach nad gazetami; przy samotniczo okupowanym stoliku powstała niejedna solidna książka. Jakiż więc powód bić na alarm?
Przyznam szczerze, że z wizji „laptopowych mnichów” emanuje pewien niepokój. Popatrzmy na nich jak na emisariuszy przyszłość, w której komunikacja staje się tylko protokołem, gdzie nie ma żadnej przypadkowości, gdzie „delete” i „enter” uwalnia od obaw, że coś wymknie się nam spod kontroli. Byle tylko odłączyć się od rozpraszającej i nie dającej się ogarnąć rzeczywistości.
Swoją drogą kawiarnie, kafeterie, bary – przekonują experci od organizacji pracy – to doskonałe locum dla freelancerów, którzy dość mają pracy w samotności. Paradoks polega na tym, że oni swą samotnością zabierają z domu, by pielęgnować ją wśród innych.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)