od PiS do Opola

Był okraszony technicznymi wpadkami festiwal w Opolu. Była i manifestacja partyjnej jedności – kongres PiS. W obu przypadkach chodziło o ludowe szoł odwołujące się do przeciętnych gustów.

Jarosław Kaczyński doskonale czuje się za kongresową mównicą. Wolałby z tego miejsca rozdawać razy przeciwnikom i rządzić krajem. Nic dziwnego, przywykł uprawiać monolog, wydawać polecenia i ustawicznie posądzać partnerów o brak dobrej woli. Typowe dla człowieka, który z trudem znosi dialog – kojarzy mu się ze słabością i brakiem koniecznej w polityce determinacji.
Jesteśmy silni, zwarci, gotowi – tylko taki komunikat mógł z Łodzi pójść w kraj. Po co? Żeby dać popalić znienawidzonej Platformie, żeby wygrać samorządowe wybory i koniec końców tak spolaryzować scenę wyborczą, by ostały się na niej tylko PiS i PO.
Polityczni komentatorzy będą roztrząsać kongresowe detale, ale jedno nie ulega wątpliwości – hasło „Bliżej ludzi’ było na doczepkę. Zresztą gdzie indziej bywa nie popisowsku interpretowane.
***
Kościelna lustracja – z akt na galeryjne ściany. Inspiracja dla buszujących w polityce chłopców z 5władzy.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)