#12

Może palenie samochodów sprawia im – po prostu – frajdę? Może zasmakowali w chuligańskiej brawurze rozsławionej w hip hopowych songach? Może wreszcie mogą się odegrać na znienawidzonej policji, która prewencyjnie zwykła ich wyłapywać na stacjach metra, gdy wybierali się z betonowych blokowisk do centrum, powłóczyć po eleganckich pasażach?

Paryskie zamieszki trwają kolejny dzień i mają w sobie coś z anarchistycznej rewolty, która wprawia w neurotyczną trwogę większość przyssaną do telewizorów. Widzicie, to my, jesteśmy wściekli i nieujarzmieni, więc jeśli odrzucaliście naszą realność, to pokażemy wam, jak wygląda świat urządzony na naszych warunkach! Mówicie, że to są wasze samochody, wasze sklepy i domy. Nieprawda! Są nasze, możemy je spalić!
Akty gwałtu z pozoru są chaotyczne i nieoczekiwane jak tsunami. To reakcja łańcuchowa: od wykluczenia, frustracji po eksplozję. Jeśli do tego dorzucimy ułatwiające mobilizację: sms, komórki, Internet, mamy miejską guerrilę. Takie zamieszki nie wydarzyły się i nie wydarzą tam, gdzie nie ma gett.
Dzielnica Watts w Los Angeles, lato 1965 roku. Zgoła niepozorna sprzeczka pomiędzy przechodniami a policją drogową zamienia się w dwudniowe zamieszki. Płoną sklepy, płoną domy, giną 32 osoby, a blisko tysiąc jest ranne. Do Watts wkracza Gwardia Narodowa. To był
bunt czarnej biedoty, nie przeciwko Białym lecz bogactwu; Martin Luter King uznał dramatyczne wydarzenia za zamieszki klasowe.
Paryż jest otoczony betonowymi osiedlami zasiedlonymi przez kolorową biedotę, rodzinami nierzadko w trzecim pokoleniu bez pracy, z własnej lub nie, winy. Jak kłopotliwe w skutkach może być tolerowanie tego stanu rzeczy, doświadczamy właśnie teraz. Bijące się z policją gangi nastolatków tworzą nową mitologię, nowych bohaterów, jednoczących gettową społeczność. To może być zaczyn poważniejszych kłopotów, jeśli w porę politycy nie pójdą po rozum do głowy i nie zaproponują (w skali Europy) kompleksowych rozwiązań, w których emigranci będą podmiotem, a nie jak to arogancko ujął Nicola Sarkozy: szumowinami. Tu nie chodzi oto, by ulec presji, tylko o to, by rozbroić tykającą bombę zegarową.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)