#22

Broken Social Scene – z nimi chciałbym spędzić kolejnego sylwestra.


Wyobrażam sobie ową paczkę na koncercie w Polsce. Zatem, nabity klub, na scenie chaos na potęgę: pięć gitar, dwa basy, bateria archaicznych klawiszy, trąbka, saksofon i klarnet, wielgachny zestaw perkusyjny. W tym pozornym rozgardiaszu narasta ściana dzwięku, a z niej kiełkują i nabierają krasy subtelne melodie, psychodeliczno-rockowe esy floresy, transowy koktail. Aż kręci się w głowie z wrażenia. Publika zauroczona, przy barze z każdą minutą puściej. Barmani też wniebowzięci, bo mogą się podelektować muzyką. Z każdą piosenką ciaśniej pod sceną. Zaczynają się tańce i ktoś wciska się pomiędzy muzyków. Mikrofon jak fajka pokoju przechodzi z ręki do ręki. Po koncercie wymęczeni bisami Kanadyjczycy, sącząc wódeczkę, kurtuazyjnie komplementują swoim nowonarodzonym fanom wątpliwą urodę polskich miast. A ja myślę, że w 2006 roku w końcu poflirtuje z Toronto, odwiedzę rodzinne gniazdo Broken Social Scene.. A co, raz do roku mogę pomarzyć; lepsze to niż marnowanie czasu na podsumowania.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)