#5


Patrzę na to zdjęcie i jestem pełen obaw. Zbyt gładkie to i wycyzelowane jak na historię o Bukowskim: pisarzu, obiboku, pijaczynie w jednej osobie. Gdzie w tym kadrze czai się desperacja buzująca w „Factotum’ i w każdej książce Bukowskiego? Ten zadumany przystojny facet i wpatrzona w niego, jak w święty obrazek, troskliwa dama są upozorowani niczym anonimowi bohaterowie filmiku reklamującego drinki.
I jeszcze jedno. Kto, jeśli nie Amerykanin przesiąknięty do szpiku kości swoją kulturą; przesiąknięty aż do wyrzygania, może nakręcić przekonywujący film o mężczyźnie, który stał się drogowskazem wskazującym brzydsze, ukryte wstydliwie i pokiereszowane oblicze Ameryki?
Norweg Ben Hammer, który wyreżyserował „Factotum” mówi
do rzeczy i z sensem, ale czy boża iskra i retoryczna wena przełożyły się na pasjonującą filmową opowieść o wyjatkowym człowieku? Na wszelki wypadek trzymam się z daleka od gazetowych recenzji. Najpierw muszę zobaczyć film. Odnaleźć w nim ślad żywego człowieka, który pisał:
kiedy naprawdę przyjdzie pora
i jeśli zostałeś wybrany
zrobi się
samo i odtąd już będzie się robiło
póki nie skonasz ty albo ono w tobie
innej drogi nie ma
i nigdy nie było

fragment: znaczy chcesz być pisarzem?
z tomu „Z obłędu odsiać słowo, wers, drogę.”
***
To najbardziej trafna diagnoza naszych realiów, jaką ostatnio czytałem. Spostrzeżenia Barbary Skargi są elementarne w tym sensie, ze winny stanowić fundament wszelkiej aktywności publicznej. Lektura obowiązkowa dla popapranych polityków.
***
A na Zachodzie hołubią m-city… Teraz Polska!


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)