Facebook: strzał w kolano

Społecznościowy gigant niebezpiecznie przesuwa granicę.  W Stanach oraz kilkudziesięciu innych krajach (listę otwiera Nowa Zelandia), testowana jest usługa: zapłacisz, a twój post zostanie lepiej wyeksponowany na tablicy u znajomych.  Zatem nie treść i forma, tudzież autentyczne i przypadkowe czasem zainteresowanie, mają generować „buzz”, ale celowy zabieg, sensu stricto handlowy. 
Moim zdaniem wprowadzenie „promoted posts”  zastępując reguły częściowo chaotycznej i spontanicznej komunikacji promuje praktyki w rodzaju „lokowania produktu”. Internetowa agora przeobraża się w tablicę płatnych ogłoszeń. Jeśli owa usługa się przyjmie, sens straci rozróżnienie na stron biznesowe i całą resztę. Ale czy w marketingu nie o to chodzi, żeby pozorując komunikacje wciskać swój kit?
Usługa może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego, bo kto lubi, gdy narcystyczni znajomi rozpychają się na tablicy ze swoimi opłaconymi wpisami o wypitej kawie, sprzedaży mieszkania lub zajefajnych wakacjach w kolejnym tropikalnym raju.  

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)