Atom, Korea i my

To było do przewidzenia. Tkwiąca w totalitarnym kokonie i nasrożona na świat Korea Północna w końcu sięgnęła po atomowy straszak. Mniejsza o to, czy jądrowy test zakończył się fiaskiem. Zaklęcie padło i dżin wydostał się z butelki.

W prasowych komentarzach dominuje ton alarmistyczny, przechodzący w wieszczenie rychłej konfrontacji. Dozbrajając się w broń jądrową Koreańczycy rzeczywiście dostarczają rzecznikom tarczy rakietowej solidnej argumentacji. Wśród zwolenników „gwieznych wojen” są także nasi politycy marzący o współudziale w kluczowym przedsięwzięciu Pentagonu. Ale dla ostudzenia naszego zapału warto przypomieć, że krzywym okiem na takie zaangażowanie patrzy Rosja.
Swoją drogą, za przyczyną wydarzeń ostatnich dni oraz – co szczególnie należy podkreślić – wyekspediowania do Afganistanu polskich żołnierzy, to, co wydawać się mogło nieistotne z naszej perspektywy – przesuwanie geopolitycznego centrum świata w rejon Azji i Pacyfiku – nabiera cech namacalnego, oby nie bolesnego, konkretu.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your post must include a link to this post.

How does this work?
Write a response on your own website and include a link to this post. Then submit your response’s URL here. Your response may appear here after moderation. To update or remove it, edit or delete your original post and submit the same URL again. Learn more about Webmentions.