Beirut

Zagrał na Malcie, powinien też zagrać na non stop. Dla kogoś oswojonego z niezmierzoną amerykańską przestrzenią, pokonanie paruset kilometrów z Wrocławia do Poznania winno być pestką. Może zaśpiewa i uwiedzie za rok, gdy druga, zapowiadana na jesień płyta dokumentnie zawróci ludziom w głowach.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=kjeh6P4sRfw]

Beirut – aura nostalgicznej tęsknoty, szaleństwa i bezpretensjonalności….Zazdroszczę Jacuzz. Głupio i żal koncertu. A przecież parę miesięcy temu Beirut tak spacyfikował mi głowę, że szumy ulicy, szmery głosów, stukot butów układały się w ulubione podchmielone melodie.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)