Czy prawicowi publicyści żegnają się z kaczką?

Są już pierwsze jaskółki. Piotr Zaremba w piątkowym Dzienniku

Zbyt wiele w deklaracjach Kaczyńskiego – i tych obiecujących, i tych niepokojących – pozostaje potokiem słów. W praktyce zaś, zza gorączkowej, trochę, publicystycznej, a trochę kaznodziejskiej działalności wyziera mały realizm.

Delikatnie powiedziane. Walmy prosto z mostu: prezes odjechał.

Przypomnę znaczące, bo dystansujące się wobec PiS, słowa prof. Zdzisława Krasnodębskiego (głównego orędownika IV RP) – w wywiadzie dla majowej Polityki:

Partia rewolucji pogubi się w rządzeniu i to wszystko ugrzęźnie /…/ Trzeba zacząć od ponadpartyjnej debaty, debaty, o tym, co trzeba zmienić.

Jadwiga Staniszkis też po Kaczyńskim nie będzie płakać.

Zatem: im więcej błędów popełni lider PiS, tym intensywniej prawicowi publicyści będą poszukiwać alternatywy wobec nieprzewidywalnego Kaczyńskiego. Na razie są w kropce, bo jedyną alternatywą jest przewidywalny Marcinkiewicz, ale owa przewidywalność czyni go, jak na razie, tylko lojalnym wobec przywódcy partii. A to za mało.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)