Gdzie Facebook, a gdzie życie…
Zanurkuj w Biały Szum
Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.
8 odpowiedzi do „Gdzie Facebook, a gdzie życie…”
-
ktoś z komentatórów pod tym linkiem (w f-booku, u chyba znaczy może i bodaj) Czerskiego napisał, że każdy ma taki f-book, na jaki zasłużył (zapracował? przesada…)
ps.
wszyscy my (tzw. piszący) jesteśmy dziś trochę Bezrobotni. wiadomo. -
Co ma przyroda(piernik) do facebooka(wiatrak)?
-
Poszukiwcze cyfrowych atracji – bardzo ładne 🙂
Do FB mam wiele zastrzeżeń, ale główne dotyczy stworzenia zamkniętego i ostro monitorownego osiedla w przestrzeniach internetu.
Resztę tworzą ludzie, najczęściej „konsumenci sieciowych atrakcji”. Ale to tylko narzędzie, którego użycie zależy od nas.
(rozmawiamy o oczywistościach, albo mi się zdaje) -
@mr makowski. Facebook przez swoją uzurpacje i naszą ustępliwość szkoli i trenuje nas wszystkich w byciu ludźmi bez właściwości, ale z pretensjami do oryginalnosci.Staje się 10 mln menažerią oryginałów, ktorych w życiu spotkać nie sposòb.
@anonimowy. Fb to przykład.W ogóle idzie o „opętanie” netem.
@pajeczaki. Fb to zmyślne narzędzie, ale jak tak dalej pòjdzie, jego ekspansja pozbawi nas przyjemności swobodnego hasania po sieci, bez potykania się co rusz o zasieki z „lajków”. A przecież te robaczki służą do pomnažania kasy a nie wiedzy, frajdy i znajomości. -
Powodzenia w realizacji planów wyniesienia się z Facebooka, ja miałem podobne, wciąż niestety niezrealizowane
-
nie, nie, nie. Pajęczak pani ma rację: to tylko narzędzie. nie jest winą Ołówka, że jego ekspansja pozbawi [-ła] nas przyjemności swobodnego hasania po [kartce], bez potykania się co rusz o zasieki z [wernisaży]…
-
(a z f-bookiem jak z alko Holem: trzeba mieć dni = bez… ew. dawki zejściowe [lub się zaszyć].)
-
@mr makowski… już jak jesteśmy przy alkoholu, to może warto też skojarzeniami skierować uwagę na monopole… żeby nie było za lat kilka, iż mamy ser żółty gatunku ser żółty… jak za peerelu….Żeby właśnie przypadkiem netu nie sprowadzić do hasania po tablicy ogłoszeń na facebooku… Zdesperowana koleżanka z nutką pretensji do mnie, w pracy: „co się stało z onetem? Nie mogę wejść do internetu”
Zostaw odpowiedź