Spacery obowiązkiem prezydenta miasta

Punkt siedzenia określa punkt widzenia. To  fakt i zarazem napomnienie. Jeśli nie przemierzasz ulic pieszo, to tak naprawdę masz o mieście nikłe pojęcie. Jeśli ślęczysz godzinami w gabinecie analizując dokumenty, wykresy, tabelki, zdajesz się na współpracowników wierząc w fachowość ich opinii, będziesz popełniał błędy, rozmijał się z oczekiwaniami ludzi. Takie rutynowe zachowanie to jeden z symptomów alienacji władzy. 
Owszem, logiczne i rozumowe podejście do zarządzania liczy się jak najbardziej. Jednakże warto posiadać bagaż odczuć i wrażeń związanych z miejscem, na które chce się wpływać. Estetyka otoczenia, zapach powietrza, zieleń, czystość, rytm ruchu, rozmaite odczucia związane ze spacerem po okolicy. Wszystko ma swój ciężar.  Im mniej wrażeń, tym mniej przywiązania i mniej skrupułów przy składaniu podpisu.

Spacery decydenta to najprostsza, mało kosztowna, innowacja, jaka mi przyszła do głowy. 


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)