Subotić był agentem, Houdini też

Najpierw Subotić, tuż za nim Mroziewicz. W tym kraju szaf jest bez liku, nie tylko Lesiaka, więc będą kolejne szkielety…Ciekawe czy powolny wysyp domniemanych lub prawdziwych agentów i szpiegomania polityków napędzą czytelnicy boom; w księgarskich rankingach zaroi się od szpiegów, spisków, konspiracji, upadłych i kajających się agentów. Wszak lubimy – po równo – oburzać się i smakować to, co złowrogie i cyniczne.

Czekamy więc na kolejne „rewelacje” z lustracyjnego frontu, a zza Oceanem ludzie czekają na Halloween; wówczas ukaże się biografia Harrego Houdiniego, szołmena- iluzjonisty,


słynnego po obu stronach Atlantyku, magika, który opanował sztukę wydostawania się z najbardziej skomplikowanych opresji.

Wedle biografii, Houduini – uwaga – był agentem Scotland Yardu: śledził rosyjskich anarchistów. I być może z tego powodu został zamordowany, jak sugerują autorzy biografii. Mowa jest także o zawistnych angielskich spirytystach, m.in. sir Arthurze Conan Doyle’u. To oni zmuszeni bronić wiarygodności przed demaskującym i ośmieszającym ich iluzjonistą, mieli ochotę definitywnie posłać go w zaświaty.
Biograficzne rewelacje pochodzą z odnalezionego pamiętnika brytyjskiego szpiega, Williama Melville’a; obszernie wspomina o współpracy z iluzjonistą.
Może „The Secret Life of Houdini: The Making of America’s First Superhero” trafi i do naszych księgarni.
Wypatrzyłem u nas ledwie jedna książkę, w której splatają się losy słynnego Houdiniego i Artura Conan Doyla: „Nigdy już” – powieść Williama Hjortsberga, znanego bardziej jako autor „Harrego Angela”. Któż nie pamięta genialnego de Niro w roli Lucyfera
Tak oto, nieopatrznie calkiem, skróciłem dystans między iluzjonistami, agentami, a szatanem…


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)