Todd Hido. Senna samotna Ameryka.

I shot sort of like documentarian but i print like a painter – czytam w Conscientious. Oglądam zdjęcia Todda Hido i mu wierzę.
Hido upodobał sobie anonimowe amerykańskie przedmieścia, samotne domy rozświetlone przytłumionych blaskiem ulicznej lampy, mgliste krajobrazy. Wydobywa z nich to, co tajemnicze. Portretowane przezeń kobiety wydają się osaczone w wszechobecnej aurze znużenia, wyczerpania.
W poszukiwaniu scenerii artysta zwykł godzinami po zmroku krążyć samochodem po wyludnionych peryferiach. Mawia, że zdjęcia nawiązują do wspomnień z przeszłości. Owa przeszłość to dzieciństwo spędzone na amerykańskim zadupiu, gdzieś w Ohio. Z tej peryferyjnej perspektywy Ameryka jawi się jako kraina alienacji.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your post must include a link to this post.

How does this work?
Write a response on your own website and include a link to this post. Then submit your response’s URL here. Your response may appear here after moderation. To update or remove it, edit or delete your original post and submit the same URL again. Learn more about Webmentions.