3 x Bart

Zaczytują się Jerzym Pilchem, może w końcu przyjdzie pora na Andrzeja Barta. Don Juan raz jeszcze zgarnia, jak lecą, nominacje do nagród literackich: Nike, Angelus, Nagroda Literacka Gdynia.
Trafne wskazanie, bo Bart to stylista i gawędziarz niezrównany. Pisze lekko, z finezję. Wena ewidentnie mu sprzyja i czytelnik ma z tego niezaprzeczalną radochę.
W przeciwieństwie do Pilcha, Bart nie cierpi narcystycznie z powodu ego, co w przypadku prozy Pilcha skutkuje nadmiernie meandryczną frazą. Mam wrażenie, że i siebie czasem słynny prozaik zanudza; tak zdaje się być pogubiony w rozwlekłym pokomplikowanym traktowaniu swoich historii.
Bart często trafia w sedno. Ot, choćby ironią zbywając fenomen „lubieżnika” Houellebecq’a.

„Kult Houellebecq’a to wyraz zdrowego pociągu mieszczucha do słowa łechtaczka, cięgle jeszcze dość rzadko występującego w literaturze udającej poważną”

Wywiad z Bartem w Dzienniku


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)