Kranówka vs. woda w butelkach

Treehugger podaje, że do otrzymania galonu butelkowanej wody, trzeba jej zużyć dwa razy tyle. Przemysłowy proces produkcji petów pochłania w USA półtora milona baryłek ropy. To więcej niż spala 100 tys. samochodów rocznie.

Nie zawsze to, co produceni wody zapisują po stronie zysków, zyskiem jest dla całej reszty. Czy aby gasząc własne pragnienia, nie wzmagamy go u innych? Ekolodzy proponują oszczędnościowy i racjonalny w świetle tych szacunków powrót do picia kranówki, a co za tym idzie, do noszenie bidonów zamiast jednorazowych petów.
To żaden akt desperacji: w USA przedsiębiorstwa wodociągowe obowiązują ostrzejsze sanitarne normy niż producentów butelkowanej wody. Niedowiarkowie mogą zawsze skorzystać z filtrów.

Testy zresztą nie raz wykazały, iż różnica między tzw. wodą żródlaną, a kranówką jest nader iluzoryczna.
Chyba, że chodzi o wodę jako luksusowy brand. Ale w tym przypadku, obawiam się, że padamy ofiarą – windującej ceny – reklamowej przesady.

Zdecydowanie wolę trend, który pociąga za sobą większą indywidualną odpowiedzialnością. Trend, który wynika z wiedzy, że są rejony świata, gdzie kubek wody to prawdziwy luksus.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)