Andrzejki bez alkoholu i bez zakupów

Nie mam czasu ani na pijaństwo, ani tym bardziej na to, by następnego ranka podnosić się desperacko z kaca, po to źeby i tak polec.

To zbytnia rozrzutność w obliczu deficytu energii, którą bezwzględnie odsysa z nas jesień.
Zarzekałem się, że w końcu kupię cieplejszą kurtkę, ale dziś był buy nothing day, więc wytrwalem w tej niekonsekwencji, skądinąd obserwując z rosnącą trwogą, jak pożera nas – dosłownie – przeświąteczne zakupowe szaleńtwo.


Scott Beale / Laughing Squid

***

Pobieżnie w związku z polityczno-obyczajowym skandalikiem, alkoholowy fragment z Herberta:

Pijacy są to ludzie, który piją do dna i duszkiem. Ale krzywią się, bo na dnie widzą znów siebie. Przez szyjkę butelki obserwują dalekie światy. Gdyby mieli silniejszą głowę i więcej smaku, byliby astronomami.

Kto zgadnie, skąd ów cytat, niech wypije za swoje i moje zdrowie.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)