Argonauci i śmiecie

Paris Hilton nabazgrała na kartce siebie, dołączyła do rysunku podziękowania; przekazała adwokatowi i rysunek już krąży w sieci. Prędzej czy później trafi na aukcję. Na śmieciach celebrities można dobrze zarobić. A internet pełni tu podwójną rolę: zapewnia dystrybucję oraz skutecznie przydaje znaczenia.
Śmieci orbitują w jego niezmierzonej kosmicznej przestrzeni. Wpadłem na stronę, która służy za przechowalnie nieudanych zdjęć. Poruszone, nieostre, fatalnie skadrowane.


Medialna przestrzeń puchnie od sterylnie doskonałych obrazów, które są efektem skomplikowanych zabiegów, na jakie pozwala technologiczna inwencja. Oglądamy coś, co nie istnieje. Może zatem spaprane fotografie mają większą niż się przypuszcza wartość, gdyż w większym stopniu dokumentują rzeczywistość. W odległej przyszłości będą wzbudzać sensację u archeologów i etnografów, a emblematyczna dla pop kultury Paris Hilton odejdzie w zapomnienie.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)