Bluźnierczy Idomeneo? Milos Forman o wolności

Jeden telefon od anonimowego „melomana” i z obawy przed zamachami dyrektor berlińskiej opery ściąga z afisza mozartowską operę „Idomeneo” (niemal po 3 latach wystawiana).
To akt autocenzury nie do zaakceptowania – grzmi kanclerz Niemiec. O co poszło? O pojawiające się na scenie obcięte głowy, między innymi Posejdona i Mahometa.

Cenzorską zapobiegliwość skrytykował Milos Forman:

To więcej niż żałosne. To jest groźne. Produkcja nie była wezwaniem do przemocy! Nie mówiła: wyjdź na ulice i zabijaj muzułmanów. Gdzie to nas wszystko zaprowadzi? Gdy kręciłem swój film o sex-wydawcy Larrym Flincie, wielu mówiło: to zbyt ekstremalne. Musimy to przyciąć. Ekstremalne! Ekstremalne! Jak tylko zaczniemy się bać skrajności, skończymy nosząc mundurki Mao. Ludzie wokoło mówią: jak wiele wolności musimy poświęcić w zamian za bezpieczeństwo?. Ok, ale jak tylko na to pójdziesz, to gdzie się zatrzymasz? Czy chcemy stuprocentowego bezpieczeństwa. Nie ma go w żadnych kraju na świecie. Gdzieś są ludzie całkowicie chronieni przed zewnętrznymi zagrożeniami: w Korei Północnej!

via i więcej polemicznych głosów. ***

Czy Europa skonfrontowana z radykalnym islamem, który otwarcie narzuca innym swą rygorystyczną obyczajowość, pójdzie wobec niego na ustępstwa, by tylko zyskać wątpliwy publiczny spokój? A może przeciwnie, zdecydowanie odrzuci presję radykalnych wyznawców Mahometa? Tylko z tego powodu, że muzułmańska społeczność w Polsce jest nieliczna, oszczędzono nam – jak na dotąd – takich dylematów.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)