Galon za 4 dolary, czas na rewolucję

Polityka bywa prosta jak drut, nie ma nic z wróżenia z fusów. Jeśli w dniu wyborów cena paliwa utrzyma się powyżej 4 dolarów za galon, do Białego Domu wprowadzi się Barack Obama. Żaden cud, żaden atak terrorystyczny, przełom w Iraku, nie uchronią Republikanów przed klęską – kalkuluje na łamach NYT Ron Klain, dawny doradca Billa Clintona. Historia, jego zdaniem, roi się od analogii.

The French Revolution was fueled by the soaring price of bread, and our colonial forefathers were riled by a tax on tea. For 21st century Americans, nothing is more vital than gasoline. Even more than any particular food item, gasoline is the essential commodity that takes Americans to work, brings their goods to market and powers their recreation

Ceny paliwa biją po kieszeni wyborców, są więc symbolem nieudacznych rządów G. Busha. Nikt nie ukrywa, że wojna w Iraku była po to, aby ustabilizować Bliski Wschód i zapewnić Amerykanom dostawy ropy. Jak wyszło, każdy widzi. Jeśli jazda SUV-em do pracy sprawiać ma Amerykanom finansowy ból, to wybiorą Obamę. Klain stawia kropkę nad „i”. Prostsze bardziej niż korowody wokół światopoglądowych sporów o kształt państwa, bezpieczeństwo, ekologię, zasadności zagranicznych wojskowych interwencji…

Zastanawiam się, czy i jak paliwowe perturbacje USA dadzą się przełożyć – per analogiam – na nasz rodzimy grunt. Czy pełzająca w górę drożyzna i niewątpliwe gospodarcze wahnięcie, które odczuwają giełdowi gracze, albo liczniejsze grono uzależnione od kredytów mieszkaniowych, przełożą się na spadek zaufania do PO? Pewnie pokusa wytykania gabinetowi Tuska zaniechań i bierności będzie rosła wraz ze wzrostem kosztów utrzymania. Może więc, lepiej byłoby dla premiera, aby mówił wprost, że nie będzie różowo, że światowa gospodarka zmierza ku kryzysowi i potrzebne są poważne reformy?

Pozostając wierny roli Kasandry nawiążę do czarnego scenariusza, jaki kreśli na łamach ostatniego Neewsweeka Krzysztof Rybiński: z powodu wieloletnich zaniedbań inwestycyjnych zaczną nam okresowo wyłączać prąd.
Jeśli tak, to czy wówczas rządowi Tuska lud da popalić? Póki co, nie w głowie mu protesty (choć się do blokowania zabiera Andrzej Lepper), lecz korzystając z uroków drogiej złotówki, zbija bąki na egzotycznych kanikułach.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your post must include a link to this post.

How does this work?
Write a response on your own website and include a link to this post. Then submit your response’s URL here. Your response may appear here after moderation. To update or remove it, edit or delete your original post and submit the same URL again. Learn more about Webmentions.