Kawa: tylko espresso

Kawa stawia na nogi. Daje kopa i stymuluje umysł. Dzięki niech będą kofeinie! Spójrzcie, co też po kawie (m.in.) wyprawiają pająki.

Kawa pita w nadmiarze, zwyczajnie muli. Przyprawia o palpitację nadwyrężone stresem serducho. Ale neuropsycholodzy i farmakolodzy są raczej zgodni, iż pijąc często i małe porcje – innymi słowy, racząc się espresso – wychodzimy na tym najlepiej, czyli zdrowiej.
Problem w tym, że espresso nie jest istotą, lecz dodatkiem do kawowej mody, która nakłania mieszczuchów do paradowania z wielkim kartonowym kubkiem. Ten kubek mnożony na całym świecie przez miliony konsumentów gwarantuje kawowym sieciom (pączkującym w naszym świeżym kapitalistycznym krajobrazie) krociowe zyski. Byłyby mniejsze, gdyby masowo pito espresso z malutkiej filiżanki.

Zerkam do naukowego bloga Developing Intelligence i czytam o kawie: 600 mg kofeiny działa niczym lek nootropowy.
Odstawianiu kawy towarzyszą często niemiłe objawy: wzmaga się lęk, bezsenność i nasilają zachowanie kojarzone z ADHD.
Dowiedziałem się przy okazji, że nikotyna przyśpiesza rozkładanie kofeiny. To tłumaczy skąd w ludziach barowa skłonność przeplatania kawy dymkiem. Paląc daje się sobie szansę na radochę z kolejnej filiżanki.

****
David Lynch polecał też kawę. Trochę inną niż bezkofeinowe paskudztwo.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=VIdXLVNccGM&rel=1]


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your post must include a link to this post.

How does this work?
Write a response on your own website and include a link to this post. Then submit your response’s URL here. Your response may appear here after moderation. To update or remove it, edit or delete your original post and submit the same URL again. Learn more about Webmentions.