Niech się mury pną do góry

Piętrowe cmentarze wijące się w niebo, jak poskręcane liany, żyły, dendryty lub koralowce. Rozświetlone w nocy za każdym razem, gdy wspominając zmarłego wyślemy esemesa uruchomiającego lampkę na urnie z prochami, umieszczonej w jednej z wnęk wysoko nad ziemią.
Na futurystyczny pomysł wpadli koreańscy i brazylijscy architekci. I jedni i drudzy mają na uwadze deficyt wolnej przestrzeni, ale także potencjalne zyski, które daje „death market” funkcjonujący na pograniczu konsumeryzmu i rozrywki.

W zeszłym roku na Biennale w Wenecji Chanjoong Kim pokazał projekt „Last House”: „cmentarnego apartamentowca”. By uwolnić wieżowiec z negatywnych skojarzeń jakie niesie jego przeznaczenie, proponuje wyposażyć go w baterie słoneczne.
Szczegóły projektu brazylijskiego zespołu architektów Domus (107 metrowa wieża, na pierwszy rzut oka zaskakująco podobna do koreańskiego konceptu) znajdziecie
tutaj

Geoff Manaugh, autor dedykowanego architekturze, urbanistyce i nie tylko BLDBLOG , całkiem sensownie zauważa, że prędzej czy później szkieletową hipernowoczesną konstrukcję zeszpecą foliowe worki niesione przez wiatr i ptaki, które opanują zakamarki budowli.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)