Noblista kontra ulubiony rzeźbiarz Hitlera. Trochę o niezależności

Orhan Pamuk doceniony przez literacki świat otrzymał Nobla. W ojczystym kraju nacjonaliści i islamiści wieszają na nim psy. Sytuacja co do joty przypominająca casus Salmana Rushdiego, któremu wprost grożono śmiercią.
Pamuk przekonuje, że ma dość wielkich idei: męczą go i nie ma powodów, aby mu nie wierzyć. Znalazł się w sytuacji, która unoacznia innym, jak wywrotowy potencjał ma literatura, jak w paradoksalny sposób pisarstwo może emanować politycznym wpływem, czasem wbrew intencjom piszącego.

Skądinąd historia roi się od wybitnych postaci ulokowanych na przeciwległym biegunie postaw, a więc artystów wybierających podległość i konformizm. A zarazem wielce użytecznych władzy, chodzących na jej pasku.
To przypadek szczególnej postaci w historii sztuki: Arno Brekera. Ceniony przez Speera i innych faszystowskich dygnitarzy do końca życia musiał zaprzeczać, że był ulubionym rzeźbiarza Hitlera.

Nie sposób nie dostrzec powinowactwo pomiędzy monumentalnymi dziełami Bekera, a nazistowskim kultem pięknego i mężnego ciała. Becker odżegnywał się od związków z totalitarną ideologia. Jak bezskuteczne były owe próby ‘wybielenia’ przynosi arcyciekawy wywiad z 1979. To także studium moralnej bezmyślności i ograniczenia.

I don’t want anything. I want peace and quiet, you understand? I’ve done nothing that went against artistic values or the dignity of the artistic vocation

W tej konfrontacji życiowych postaw Pamuk wydaje się spiżowy, Breker żałosny.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)