O wyższości papieru nad kindle

Zdarza się, że sięgam po przeczytaną dawno książkę z większą ekscytacją, niż gdy czytałem ją pierwszy raz.

Upływ czasu wzmaga książki magnetyzm. Trzymając w rękach podniszczoną okładkę, wertując pożółkły papier i śledząc dopiski na marginesie mam szansę wyczytać z niej coś więcej, to, jak bardzo się zmieniłem i co dziś mam w głowie. Tej wyjątkowej wartości książkom żaden gadżet nie odbierze. Choć zagrażają im coraz popularniejsze digitalowe czytniki. Kindle albo Sony Reader – nieważne – koniec końców, i tak trafią do kosza wyparte przez nowsze, jeszcze cieńsze cacka. A książka zostanie.

***

Czytam w odcinkach powiastkę pisaną przez przyjaciela. „System. Od zera do trendsettera” – żartobliwa, ironiczna obyczajówka o naszej żenującej słabości do muzycznej popeliny. O potędze kiczu i miłości do kiczowatych idoli. Pisana odcinkami może doczeka się wersji papierowej albo audio. Może być nawet e-bookiem, nie tracąc nic na wartości.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)