Pj Harvey koleguje się z Beefheartem

PJ Harvey przyjaźni się z Don Van Vliet’em aka Captain Beefheart . Ten z kolei był szkolnym kolega nieodżałowanego, muzycznego kpiarza Franka Zappy. Niezła ekipa. Oddzielnie i na różnych częstotliwościach siejąca zamęt w uszach i dziki popłoch szarych komórek.

Captain Beefheart u szczytu formy

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=e7CzfqN6DiA]

Komitywę Polly i Beefhearta potwierdza mail rozyłanych po fanach, w którym angielska gwiazda zachęca do obejrzenia nowojorskiej wystawy obrazów legendarnego muzyka.
Już wyobrażam sobie jak idę do amerykańskiej ambasady i wpisuję we wniosku o wizę: ”wystawa Captaina Beefhearta”. Czysty surrealizm. Urzędnik ambasady oleje mnie, tak jak zafiksowane na punkcie sztuki nasze koleżanki z czasów licealnych burz i naporów. Czarowaliśmy je (tak się nam zdawało), iż my – arcywrażliwi kolesie– jeśli coś słuchamy namiętnie to porąbanych songów Captain Beefhearta. Wtedy nie zadziałało i teraz nie zadziała…
Szkoda, że PJ Harvey nie ma koleżeństwa w Polsce. Może by w końcu przyjechała.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)