Premier i prezydent odlecieli

Tu wcale nie chodzi ani o ekscytujący lot samolotem, ani o wyjątkowy brukselski szczyt. Rzecz w wyborach prezydenckich w 2010 roku.
Premiera i prezydenta ogarnął amok na myśl o wszystkich możliwych – tych zaplanowanych i tych niezaplanowanych – dających się w perspektywie dwóch lat przewidzieć i wyobrazić międzynarodowych naradach i zebraniach.
Panowie nie dobijają się o dostęp do światowych politycznych salonów. Im chodzi o słanie sygnału wyborcom, kto z nich jest górą.

Takie harce ucierają jednak zwyczaj, który nie dość, że jest zły, to
zwyczajnie irytujący. I nie jest powiedziane, że w końcu miarka się nie przebierze i obaj dotkliwie w sondażach odczują zniechęcenie tym żenującym spektaklem.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)