Rokita, Miller, Dyduch…kto następny?

Rokita gotów poświęcić się dla żony. Uff, dobrze, że nie został premierem, dopiero wówczas byłby jaja, gdyby stanął przed wyborem: ukochana czy szczyt europejski.

Miller i Dyduch wypisujący się z SLD. Dramat byłego premiera pewnie przejdzie do historii.

Brawo panowie, proszę o więcej i podpowiadam: w ogóle wycofajcie się z polityki. Ustąpcie miejsca innym, dajcie szansę nieskompromitowanym.

Jeśli te personalne zawirowanie czegoś dowodzą, to głównie faktu, iż krótka kampania wyborcza wymusiła szybkie decyzje. Zamiast zakulisowych długich negocjacji i targów wokół list mamy ekspresowe wycinanie brzytwą konkurentów, bez oglądania się na resztę.
Oczywiście ta praktyka nie przekłada się na jakość politycznego życia. Z tym było i jest marnie.

Pociesza fakt, iż kłopoty z kompletowaniem list ma Andrzej Lepper. Nie ciągną do niego zastępy w białoczerwonych krawatach. Jak widać wystarczyły dwa lata zwieńczone paroma skandalami. Zatem, która formacja następna?

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)