Sympathy for the devil

Fascynują mnie dwie biografie: Paula Gauguina, dzikiego w swoim nieposkromionym geniuszu malarza i Traudl Junge, wiernej sekretarki Adolfa Hitlera; dwie biegunowo różne postacie. Obie wyjątkowo i w ponadprzeciętnym stopniu skażone złem.

Gauguin porzucił żonę z piątką dzieci. Jego wielką namiętnością było malarstwo, słabością – skłonność do narkotyków, bójek i orgii. Dziw, że wcześnie wiódł życie przeciętnego urzędnika. Potem zdarzyło mu się nawet wydać rasistowskie pisemko lecz również trafić do więzienia za obronę praw tubylczej ludności. Fascynowały go na równi nagość, tatuaże i kanibalizm. Mawiał z dumą: barbarzyństwo (…) jest dla mnie odmłodzeniem.
Schorowany i dręczony depresją wyprawia się w góry i próbuje się bezskutecznie zabić łykając arszenik. Zmarł jakiś czas potem, nagle, w męczarniach i samotny; nad trumną płakał tylko służący.

Dla odmiany zło, które zaczadziło Traudl Junge nie miało ani cienia autodestrukcji; przybrało za to formę dobrze skrojonego faszystowskiego uniformu i mieszczańskiej układności.Do końca lojalna, bezwolna, bierna. Nie ośmieliła się wątpić, krytykować. To byłoby wbrew jej naturze, ponad jej siły i horyzonty wyznaczone przez dogmaty ideologii i ślepe zaufanie jakim darzyła wujka Adolfa Hitlera (tak o nim mówiła).
Nim Junge ucieka z oblężonego Berlina spisuje testament A. Hitlera. Potem spotyka więźnia obozu koncentracyjnego i o nic go nie pyta, pomna słów szefa SS Himmlera, że w obozach obowiązywał ład, porządek, że za drutem kolczastymi panowała normalność.

Gauguina trawił wewnętrzny ogień; artysta siłował się i bratał ze swoim prywatnym diabłem. Kreacja i destrukcja – dwa przeciwstawne żywioły – splotły się niszczycielsko. Artysta pożądał raju, spotkał piekło. Myślę, że był świadomy swojego szaleństwa.
Tkwią we mnie dwie istoty, które nigdy nie mogły być zmieszane: dziecko i dziki
– to jego słowa.
Z kolei obcowanie ze złem w jego skrajnej postaci nie przeszkadzało Junge pełnić roli porządnej sekretarki. Wierna profesji, po wojnie pracowała w redakcji ilustrowanego magazynu „Quick”. Przez wiele lat żyła nieświadoma zła, choć przecież tkwiła w epicentrum apokaliptycznej historii. Refleksje dopadły ją pod koniec życia. Wówczas wydała wspomnienia.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)