Ubywa księży

„Antypowołaniowa kultura” – kolejna zbitka słowna, która być może zrobi publicystyczną karierę. Sformułowaniem posłużył się bp Wojciech Polak z Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań, gdy na użytek agencyjnej depeszy podawał przyczyny spadku powołań kapłańskich: w zeszłym roku o rekordowe 10 procent.

Wiem, że raczej nie doczekam się precyzyjnego wyjaśnienia, czym jest znana tylko hierarchy odmiana „kultury”. Nie uwiódł mnie przedrostek „anty”, który sugeruje – a jakże – wrogie knowania. Jasne. Łatwiej jest obwiniać innych za własne porażki i błędy, niż siebie stawiać pod pręgierzem krytyki; skrucha i pokora nie służy mobilizacji wiernych.
Bicie się we własne piersi jest czym nad wyraz nierozsądnym, jeśli za wszelką cenę chce się sprawować rząd dusz.
Może za ten spadek powołań winni hierachowie podziękować ojcu Rydzykowi? Może procentuje też sposób, w jaki kościelne struktury radzą sobie z rozlicznymi seksualnymi skandalami?

***


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)