Bye, bye Dubai

Już w powietrzu czuło się ulgę, już coraz śmielej mówiono o gospodarczym ożywieniu. Lecz oto znów tąpnęło na giełdach i finansowych rynkach. Inwestorzy i ekonomiści klną na Dubaj. Kiedyś synonim rozmachu i potęgi, przeobraził się w symbol fiaska, albo dosadniej, w wirusa, który zagraża światowej gospodarce.

Pisałem już w lutym, jak w pustynnych piaskach i morskiej toni szejkowie utopili miliardy dolarów budując World Dubai. Ta nowa wieża Babel ogniskowała zainteresowanie światowej finansjery niczym brylant. Lgnęli do niej, teraz uciekają, bojąc się że ich również pochłonie kryzysowa fala.

Swoją drogą, w tym rozmachu katarskich inwestorów była determinacja przypominająca upór i ambicję sowieckich inżynierów marzących o odwracaniu biegu rzek. Po sowietach nie ma śladu, gigantomania przetrwała.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

6 odpowiedzi na “Bye, bye Dubai”

  1. … wszak można oberwać rykoszetem.

  2. ->Pajęczakijak walnie w Chinach, odczujemy to mocniej niż jednoczesne wysadzenie w powietrze wszystkich giełd świata->Szufnar…ano właśnie.

  3. nie znam imperium, któreby nie budowało Wieżowców (zwanych niekiedy Łukami Triumfalnymi, wall street czy piramidami).nie znam tez takiego — poza właśnie chinami — któreby nie upadło…

  4. ->MakowskiChin były we władaniu dynastii mandżurskiej, częściowo Japończyków, także Brytyjczyków oraz innych zachodnich mocarstw. W przeszłości różnie więc bywało

  5. ha, wiem, ze Kulczyk Investments Kulczyka ostro inwestowalo w Dubaju. Ciekawe jak na tym wyszedl… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your post must include a link to this post.

How does this work?
Write a response on your own website and include a link to this post. Then submit your response’s URL here. Your response may appear here after moderation. To update or remove it, edit or delete your original post and submit the same URL again. Learn more about Webmentions.