-
Facebook: strzał w kolano
Społecznościowy gigant niebezpiecznie przesuwa granicę. W Stanach oraz kilkudziesięciu innych krajach (listę otwiera Nowa Zelandia), testowana jest usługa: zapłacisz, a twój post zostanie lepiej wyeksponowany na tablicy u znajomych. Zatem nie treść i forma, tudzież autentyczne i przypadkowe czasem zainteresowanie, mają generować „buzz”, ale celowy zabieg, sensu stricto handlowy. Moim zdaniem wprowadzenie „promoted posts” zastępując…
-
"Śpieszmy" się spacerować nim uprzedzi nas Google View Trekker
Cały urok związany ze szwendaniem się, prywatnymi peregrynacjami, zapuszczaniem w mało znane rejony, odkrywaniem miejsc różnorakich, staje anachronizmem. Odchodzi w przeszłość, jak pisanie piórem, stukanie w klawiaturę maszyny do pisania. To ponura, acz realna wizja. Google twórczo rozwija pomysł skatalogowania otaczającej nas przestrzeni. Oczywiście, zasadniczy cel jest utylitarny: ułatwić nam orientację. Ale być może chodzi…
-
Piano rewolucja. Cieńko to widzę
via. gazeta.pl Przekonać internautów, że za artykuł w necie trzeba zapłacić, może się okazać sporym wyzwaniem. Internauta już za raz, a solidnie, za dostęp do sieci płaci: dostawcy usług telekomunikacyjnych. Zresztą net jest rozległą krainą, bez namacalnych granic, więc zamiast wykładać gotówkę na abonament Piano, łatwiej będzie niejednemu wyemigrować na inne strony, poczytać…
-
Facebook Amber Gold
Nie ma już CBGB, nie istnieje Talking Heads. Pozostaje tylko pamięć cyrkulująca w Internecie. [vimeo http://www.vimeo.com/43765747 w=440&h=340] Jeśli gargantuiczne trzewia Facebooka znikną, eksplodują niczym kolejna internetowa bańka, w mig ogołoceni zostaniemy z własnych historii, którymi ten twór utrzymujemy przy życiu, niestrudzenie reanimujemy. Żywimy go własną kreacją, emocjami, rozmyślaniami, opowiastkami, zdjęciami i muzyką, mylnie uznając, że…
-
Wieści z cyber frontu
Niebezpiecznik.pl bierze pod lupę demaskatorski serwis PolandLeaks (ten zaś bierze pod lupę tajne rządowe dokumenty) i zadaje pytania: kto za tym stoi, i na ile jest to poważne przedsięwzięcie. W komentarzach czytelników górę bierze sceptycyzm i zwycięża pokusa snucia teorii o prowokacji służb. Publiczne zainteresowanie ze strony Marka Zuckerberga działa jak atak DDoS. Założycielowi Facebooka…
