Czy państwo powinno tracić na marihuanie?

W budżecie rosnącą kryzysowa dziura. Zastanawiam się, ile pieniędzy kosztuje nas rygorystyczna polityka antynarkotykowa? Ile czasu tracą na nią sądy i prokuratura, zresztą zawalone papierkową robotą? Czy ktoś policzył, ile energii na ściganie dzieciaków palących jointy marnuje policja? Ile ich ląduje w więzieniach, zamiast u profesjonalnego szkolnego pedagoga?
Czy moralnym jest marnotrawienie pieniędzy na cel zdawałoby się moralny, jeśli nieefektywna polityka skutkuje gorszącą rozrzutnością, którą dotkliwie odczuwa społeczeństwo borykające się z:

– niewydolnym sądownictwem
– zapaścią służby zdrowia,
archaiczną pomocą społeczną
– szwankującym systemem oświaty

Jeśli uznamy, że pewna kategoria narkotyków – w podobnym stopniu szkodliwa jak wódka i tytoń – może być legalna i państwo może ich obrót kontrolować poprzez koncesje i podatki, co stoi na przeszkodzie, żeby tego nie czynić?
Jakie kontrargumenty za utrzymaniem prohibicji dostarczają statystyki policyjne, medyczne?
Co mają do powiedzenia na ten temat eksperci z międzynarodowych instytucji, które bezstronnie zajmują się narkotykowym problemem?
Brakuje mi nie zagłuszanej histerią debaty. Dość mam stygmatyzacji, wedle której każdy, kto powątpiewa w sens prohibicji jest postrzegany jako zwolennik narkomanii.

Ministerstwo sprawiedliwości przygotowało projekt depenalizacji posiadania niewielkiej ilości narkotyków, przyznając że obowiązujące zasady są złe. To krok w dobrą stronę.
W odległej Kalifornii trwa batalia o legalizację marihuany, bo dotychczasowa polityka postrzegana jest coraz powszechniej jako nieskuteczna i problematyczna, zwłaszcza teraz, w dobie kryzysu gospodarczego.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=S_tTInSQwus&hl=pl&fs=1&]

Historia uczy, że czasem klęskę można przekuć w sukces.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)