God bless atheism
Zanurkuj w Biały Szum
Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.
-
Człowiek w całych swoich dziejach poszukuje skutecznych rozwiązań…większość część istnienia cywilizacji, jako jeden z zasadniczych sposobów rozwiązania pewnych problemów zmonopolizowała religia. Dzisiejszy trend ateo,raczej łączyłbym z początkiem nowego spojrzenia na człowieka, jego aspiracje, możliwości, postrzeganie rzeczywistości, a dopiero w drugiej kolejności rozczarowanie religią. I nie tylko jej instytucjonalną formą, ale przede wszystkim ideą. na jakiej podstawie wyciągasz wniosek o "przechodzeniu" na stronę "wroga"? Poza tym zdecydowana większość ateistów tak naprawdę podjęła jakąś czynną formę walki o swoje miejsce we współczesnym świecie, o poszanowanie tego miejsca.
-
->Obserwator LaickiMówiąc o poszukiwaniach, o nowym spojrzeniu na człowieku sugerujesz jakiś postęp. Nie dostrzegam niczego nowego pod słońcem w sensie egzystencjalnych doświadczeń. Oczywiście w Europie doświadczyliśmy przejścia od teizmu, monoteizmu, do demokratycznego pluralizmu światopoglądowego; zwyciężyła sekularyzacja. W porównaniu z naszymi przodkami mamy większą wolność ideowego i obyczajowego wyboru. Ale daleko idącym uproszczeniem jest twierdzenie: mniej religii w życiu,więcej szczęścia i pożądanej, w społeczeństwie, normalności. Zresztą tego wielowiekowego procesu "dochodzenia" do społecznego stanu pluralizmu nie można z automatu nakładać na życie jednostki, tu i teraz, uznając, że ma większe szanse wieść pełniejsze i szczęśliwsze życie. Stare demony i ograniczenie, zastąpiły nowe. Ateiści winni walczyć o swojej prawa, jednakże czasem dostrzegam u nich podobną doktrynalną zaciętość i nieustępliwość, jaką mają ich adwersarze, zazwyczaj fundamentaliści i prawicowa konserwa. Pisząc o przechodzenie na stronę wroga, mam na myśli ludzi, którym ich własny sceptycyzm nakazywał odrzucenie idei boga, a jednak w wyniku egzystencjalnych, skrajnych doświadczeń, stali się wyznawcami jakiejś religii. Oczywiście, można też wskazać takich, co ją w podobnych okolicznościach utracili. Ale warto o tym paradoksie pamiętać.
-
bardzo celny i zbieżny z moimi obserwacjami wpis :)U nas nie ma ateistów, u nas antyklerykałowie. antyklerykalizm to bardzo tania i łatwa postawa.
-
->Krzychustąd właśnie nie doczekaliśmy się u nas kogoś o poziomie oddziaływania Dawkinsa.
Zostaw odpowiedź