Hobo is hot

Trzymają się własnych zasad: odszczepieńców, outsiderów. Mają tagi i symbole, którymi znaczą towarowe wagony, bocznice, pustostany, niczym gang, szczep, ostatnie plemię na Ziemi.
Reszta nie może się temu nadziwić. A czasem się szczerze fascynuje, więc kręcą o hobosach reportaże i newsy, piszą książki, robią zdjęcia. Hobosi bywają tak egzotyczni, że obywa się bez stylistów, albo bez photoshopa.

Fotografie wykonał Santiago Mostyn podczas dwa lata trwającej kolejowej włóczęgi. Z podróży powstała książka: „All Most Heaven”.
O hobosach mimowolnie będzie się pisać więcej, w USA znów uderzył kryzys, zmuszając wielu do wędrówki w poszukiwaniu pracy. W latach 20-30 zeszłego wieku dziesiątki tysięcy bezrobotnych przemierzało przestrzenie towarowymi pociągami, za darmo, bo jakże inaczej, często ścigani przez policję, w poszukiwaniu dorywczej, sezonowej roboty. To wtedy narodzili się mit.

***

Bycie hobo nie oznacza, bycie bezdomnym włóczęgą. To bycie w podróży. Bezdomni w USA to inna historia. W Los Angeles wegetuje ich blisko 80 tysięcy. Ktoś starał się im pomóc i wymyślił EDAR’a.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=xCtn_F4JCig&hl=en&fs=1]


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)