Powolny krach motoryzacji

Nie zwykłem jeździć samochodem. Z socjologicznej perspektywy to bardziej fetysz niż narzędzie, dowodzące głównie przydatności na długich trasach za miastem. Niezprzeczalny fakt: ów fetysz zdeterminował kształt naszego otoczenie. Andre Gorz zauważa:

Powszechność prywatnych aut wyparła komunikację zbiorową i odmieniła planowanie przestrzenne oraz zabudowę. W konsekwencji tych zmian samochód staje się niezbędny. By przerwać ten krąg, trzeba by prawdziwej ideologicznej i kulturalnej rewolucji.


To pieśń przyszłości. Osoby preferujące miejską komunikację (zorganizowaną często wedle XIX wiecznej modły, bez uwzględnienia zasad nowoczesnego zarządzania i marketingu), poruszające się pieszo lub rowerem, stanowią kroplę w morzu zmotoryzowanych.

Załóżmy, że cena ropy idzie nadal w górę (przekracza kwotę 200 dolarów za baryłkę), więc powyższe proporcje ulegną zachwianiu. Wszak uderzeni po kieszeni obywatele zmuszeni są zmienić nawyki. Czy będzie to krok w kierunku zmiany mentalności?

W tym scenariuszu nie szukam potwierdzenia czarnowidztwa, raczej nadziei na przyszłość. Może jesteśmy świadkami agonii obecnego modelu motoryzacji: opartej na ropie, zestandaryzowanej, masowej?

Mając intuicję czającego się za rogiem kryzysu, można się tylko nabijać z promocji czterech kółek „brodzik edition”.


Czy w perspektywie paru lat samochód stanie się luksusem, tudzież, podlegając regułom
nowoczesnej polityki transportowej i ekologii (globalne ocieplenie) ustąpi miejsca kolei, tramwajom, rowerom?
Nie przywiazujmy się do tego, co jest, lecz wypatrujmy tego, co nadchodzi. Ponownie przywołam Ande Gorza:

Ludzie”, pisze Illich, „zerwą łańcuchy wszechmocnego transportu, kiedy znów zaczną kochać swoje własne terytorium i otoczenie, i kiedy zaczną z obawą myśleć o zbytnim oddalaniu się od niego”. Jednak aby można było kochać „swoje otoczenie”, trzeba wpierw sprawić, by było stworzone do mieszkania, a nie do przejeżdżania.

Car Mountains / VM Bjerget, Copenhagen 2008


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)