Prima Aprilis. In memoriam

Prima Aprilis to święto z przedpotopowych czasów. W zalewie netowych postów, gifów, instagramów, memów, youtubowych żartów, wszelkiej maści breaking newsów, snapchatowych sekundowych spazmów, esemesów oraz telewizyjnych żółtych i czerwonych pasków, jest mniej niż śmiechu warte.

Informacyjny przesyt zwraca uwagę na kłopotliwy deficyt w innych obszarach. Brakuje ciszy, uważności trwającej dłużej niż cykl życia newsów. Brakuje przestrzeni do wspólnej kpiny.

Primaaprilisowa zgrywa z wywracaniem porządku, robieniem sobie jaj, mniej bawią, jeśli żyje się w poczuciu, iż porządek i  hierarchia, które żart ma unieważniać, są problematyczne, nie mniej trwałe niż iluzja.

Primaaprilisowe używanie sobie na bliźnich powinno być w internecie źle widziane. Sposobem na uratowanie krotochwilnego święta jest wyprowadzenie go poza sieciową rzeczywistość. Powrót do antycznych źródeł.

W tym dniu dozwolone były żarty, wygłupy i kawały. Kwiryci odstawiali komiczne występy, mężczyźni przebierali się w damskie palle (okrycia), zakładali peruki, tańczyli na ulicach, co nie przydarzyłoby się im w innych dniach[1].

Tyle na ten temat Wikipedia. Obawiam się tylko, że niektórzy zobaczą w tak pomyślanym prima aprilis genderowy spisek.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)