Skąd się bierze nowa brunatna fala?
Gdy jedną ręką daje się grube miliony na stadion i na klub piłkarski – tandem, na którym jak na razie wożą się kibole – drugą powinno się odważniej wspierać organizacje pozarządowe. To one zajmują się na co dzień edukacją na rzecz otwartej kultury i otwartego społeczeństwa, promują aktywność sportową wśród dzieci i młodzieży, prowadzą środowiskowe świetlice oraz dzielnicowe kluby. I choć mają problem, jak związać koniec z końcem, tej pomocy często nie dostają, bądź zdarza się to na mniejszą skalę i nie tak spektakularnie, aby opinia publiczne otrzymała jasny sygnał, że na rasistowskie wybryki i promocje nienawiści nie ma w naszym mieście miejsca, że budowanie klimatu tolerancji i otwartości władze traktują priorytetowo.
Nieporadność urzędników nadaje promocyjnemu hasłu „Wrocław miastem spotkań” karykaturalny wymiar. Już dziś slogan ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, bowiem ta brunatnieje w zaskakującym tempie.

Dodaj komentarz