Zaprosić Spencera Tunicka do Polski?

Aresztowany kilkakrotnie, ciągany po sądach, uznał że zdjęć w USA więcej robić nie będzie. W Izraelu ortodoksyjna partia Szas chciała zablokować jego kolejny projekt, forsując przepis o karaniu „gorszycieli” rokiem więzieniem za obnażanie się w miejscach publicznych.  Spencera Tunicka powstrzymać się nie nie udało. W „rozbieranej” sesji nad Morzem Martwym wzięło udział tysiąc Izraelczyków.  Przedstawiciel Szas Nissim Zeev przekonywał, że pod płaszczykiem sztuki uprawia się prostytucję. Akurat sejsa związana była  z kampanią promującą Morze Martwe jako jeden z siedmiu cudów natury. Ot, każdy widzi, co chce.
Sporo trzeba samozaparcia, żeby w kompozycjach zbudowanych z tysiący nagich ciał, monumentalnych scenerii, dopatrzeć się erotyki. Liczą się skala, perspektywa i napięcie pomiędzy ciałem a przestrzenią, która zazwyczaj nagości jest obojętna. Gdzie w tle pojawia się pytanie, jak wiele trzeba poczynić przygotowań, aby ludzkiej spontanicznej masie nadać właściwą strukturę, wartą uwiecznienia na fotografii

Spencer  Tunick pracujący w Polsce? To dopiero byłoby wyzwanie. Nie logistyczne, co obyczajowe, mając na uwadze obiekcje zgłaszane przez rozmaitych moralistów. W swoim dorobku ma on przecież sesje robione na stadionie. Mamy więc punkt zaczepienia?

                         Spencer Tunick via Trendland


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)