Że niby wypieki na twarzy? Darujcie sobie „50 twarzy Greya”. Czytajcie „Zwrotnik Raka” Millera

1.                                                                                            
Z czytaniem jest jak z mówieniem. Nie wystarczy czytać regularnie i dużo, należy czytać z sensem. Przed wszystkim książki dobre, choć i tu panuje mętlik, bo w każdy przymiotnik wpisany jest subiektywizm. Zaleca się jednak korzystać z książek krytycznie, inaczej zatracilibyśmy zdolność stosowania dystynkcji pomiędzy banalizmem serwowanym przez Coelho, a eseistyką Montaigne’a lub stoickich zaleceniami Marka Aureliusza.  Oczywiście warto czytać to, co jest na czasie, nie we wszystkich jednak przypadkach ulegając czytelniczej modzie – wszak rekord sprzedaży bity przez powieść „Pięćdziesiąt twarzy Greya” nie wynika z jakości literackiej frazy ani wyjątkowości opisanej historii. To rzecz oczywista, dla kogoś, kto –  nim sięgnął po powieść L. E. James – zetknął się z „Zwrotnikiem Raka” Millera. Niektórzy musieli trochę na to doświadczenie poczekać, bo w ojczyźnie Millera z racji skandalu wpisanego w powieść, wydano ją po 30 latach od pierwszej paryskiej edycji z 1934 roku.

2.                                                                                                                                          
Mnie pociąga dystopia i z takiej perspektywy – zogniskowany na tym, co krańcowe, odmienne, naznaczone deformacją przechodzącą w normę –  patrzę na rzeczywistość. Świat drąży dystopia: obok nas toczą się dwie wojny –  na Ukrainie  i  Bliskim Wschódzie, gdzie szaleją zaczadzeni dżihadyści z ISIS.  A jednak pojęcie pełzającego chaosu nie przebiło się do społecznego dyskursu. Większą frustrację powoduje w nas nieprzewidywalny kurs walut i np. nagle szwankujący smartfon, który stał się oknem na świat. To, że społeczna rzeczywistość jawi nam się jako spójna nie wynika z jej atrybutów, lecz świadczy o zdolnościach adaptacyjnych homo sapiens.

***

Wracam do książek i polecam listę pozycji w sam raz na dystopijne czasy, sporządzoną w oparciu o gusta pewnych luminarzy. Oto ona:
What Books Could Be Used to Rebuild Civilization?: Lists by Brian Eno, Stewart Brand, Kevin Kelly & Other Forward-Thinking Minds

Oczywiście polecam książki w tradycyjnej papierowej formie, na wypadek wyczerpiania się baterii i przerw w dostawie prądu.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)