Zielona odmiana guerilli

Po głowach urzędnikom od dróg i autostrad krążą proste jak cep pomysły idącej w setki tysięce drzew wycinki przydrożnych alei; rzekomo w trosce o bezpieczeństwo kierowców. Ciekawe, czy po wycince kierowcy otrzeźwieją i zwolnią.

Dla odmiany, niemiecki automobil-klub – zapewnia mnie znajomy przyrodnik – promuje w turystycznych przewodnikach trasy wiodące wiekowymi alejami.
Niemcy już to przerabiali, więc stali się orędownikami alei, z których wiele sadzono w odległych czasach. Aż kusi zadać pytanie, co też oni wiedzą o ochronie przyrody i dziedzictwa poprzednich pokoleń, czego my pojąć nie jesteśmy w stanie?

***
W miastach zieleni ubywa, wielka jest deweloperska presja. Za moimi oknami niedługo urośnie gargamelowe osiedle, znikną ciągnące się po horyzont łąki wysokiej trawy.

Być może ekologom przyjdzie się bratać z pociesznymi w swojej pasji sadzenia i pielęgnowania rabatek działkowcami. Choć ci wydają się być reliktem PRL. Ale w Londynie, w wielu zachodnich metropoliach, gdzie zieleń jest deficytowa, gdzie działają ogrodowi partyzanci, pewnie inaczej się na nich patrzy.

Nielegalne nocne sadzenie grządek w środku miasta – jak to brzmi. Zobaczcie Richarda Reynoldsa, pomysłodawcę londyńskiego guerrila gardening w programie tv current.

***

Zielone graffiti Ediny Tokodi – dwa w jednym: inspiracja oraz przestroga. Czyż obecność przyrodniczych motywów w sztuce nie oznacza, że przyrodę czeka los eksponatu w galeriach i muzeach. Oczywiście, ostaną się jej skrawki w pilnie sprzeżonych rezerwatach.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)