Fakt kontra gazetka Tesco

„Fakt” trudno nazwać gazetą i dziwi mnie niezmiennie, że ludzie to czytają najchętniej, a jednak liczby podawane przez portal Wirtualne Media są nieubłagane.
Tabloidy można co najwyżej wertować. To papierowe pomieszanie fotek, plotek i przecieków niewiele sensownej wiedzy dostarcza, jedynie skutecznie nakręca emocje. Zresztą nazwa „fakt” jest na wyrost, bo więcej konkretnych informacji znajdziemy w dowolnej gazetce wydawanej przez dowolny supermarket. Niech tylko handlowcy spróbują za bardzo pomnipulować cenami, już mają na głowie zirytowanych klientów.

Zatem umieszczanie „Faktu” w prasowym rankingu tylko dlatego, że wychodzi codziennie to rodzaj nadużycia. Może warto byłoby dorzucić takie kryteria: liczba cytowań, sprostowań, procesów.

Dominacja „Faktu” mówi wiele smutnych rzeczy o upodobaniach przeciętnego obywatela i o tym, co siedzi mu w głowie. Zwykło się mówić, że czytanie rozwija, ale w tym przypadku zważywszy na to, co czytamy, zachodzi proces odwrotny.

***
Ameryka żegna się z gazetami


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)