Andrzej Jóźwik
Andrzej Jóźwik
@qvt9kf@andrzejjozwik.pl

Dziennikarz i wrocławianin. Kultura, miasto, media.

1,169 posts
5 followers
  • Tacy niby obywatele, bardzo creepy i fringe; na pewno groźni

    Wyobraźmy sobie, że przy jednym stole siadają naturopatka lecząca dotykiem, ex oficer Bundeswehry, biznesmen protestujący przeciwko szczepieniom, farmer pogrążony w długach, właściciel siłowni i zafascynowany Qanonem lider motocyklowego klubu z przestępczymi afiliacjami. Ta plejada postaci zapowiada komedię. Gdy jednak dodamy, że spaja ich troska o wielkie Niemcy i przekonanie, że ich kraj ciągle jest okupowany…

  • Nie chce być turystą

    Turystyka kojarzy się z tym, co masowe i zestandaryzowane. To przemysł. Wszystko sprowadza się do ofert. Wypoczynek ma natomiast unikalny i bezpośredni związek ze stylem i rytmem codziennego życia; stanowi reakcje na jego uchybienia i mankamenty. Tak więc każdy przypadek wymaga innego podejścia. Aby wypocząć musisz poważnie ze sobą porozmawiać. Gdy odwiedzasz biuro podróży, pracownik…

  • Jakie miasto?

    Czy nie byłoby uczciwiej przyznać, że miasto jest w nieustannym kryzysie i tak już zostanie? Że żyjemy w przestrzeni poddanej presji ciągłych zmian i napięć? Że to stanowi istotę miasta, które nigdy nie osiągnie statycznej i skończonej formy? Przecież każda ze zmian – nawet najdrobniejsza – powoduje ciąg konsekwencji rzutujących na funkcjonowanie różnych atrybutów tego…

  • Adieu, social media

    Wycofuje się z serwisów społecznościowych. To nie rozczarowanie, to roztropność i próba wyznaczenia granic, odzyskania kontroli nad czasem i swoimi nastrojami.  Próba ograniczenia manipulacji tym, co moje. Nie buduję arki, ani nie odkrywam Ameryki. O sensowności tego rodzaju wyborów napisano wiele.  Polecam waszej uwadze spostrzeżenia Jarona Laniera w “Dziesięć powodów, dla których…”. Zresztą social media…

  • A gdyby tak stadionową działkę oddać żabom?

    Od prawie dekady UM Wrocławia usiłuje sprzedać działkę przy stadionie miejskim, który stanął na Euro 2012. Sprzedażowe delegacje jeździły z ofertą nawet na „największe targi nieruchomości” w Cannes (a co!) I choć się tym chwalono, wieszcząc oczywisty sukces, nic z tego nie wynikło. Żadne miliony nie wpłynęły do miejskiej kasy, które bilansowałby ten finansowy plan:…