Kubica rozsławia Polskę – prawda czy fałsz?

Delektując się żubrówkę lub pałaszując pierogi zastanawia się Amerykanin, Francuz, Anglik, Czech i pewnie Niemiec, skąd bierze się tak wielka miłość Polaków do Roberta Kubicy, że wyznaczyli mu rolę ambasadora.
Dlaczego akurat kierowca Formuły I miałby wiślany kraj promować najskuteczniej, a nie kojarzone z nami wszędzie i od zawsze specjały? Że tak uznali rodacy w ankiecie tygodnika „Wprost” to zaskakujące. Czyż bardziej nie przemawia nam do wyobraźni fakt, iż Kubica (oczywiście, w wykraczającym poza romantycznie usposobionych rodaków rozumienie) bardziej niż markę Poland promuje markę BMW; jest ze stajni motoryzacyjnego potentata? Zresztą, Formuła I nie ma nic wspólnego z narodowym sportem.

We wprostowym sondażu Lecha Wałęsę wyprzedził także Adam Małysz, gwiazda niszowej dyscypliny, choć ex-prezydent – postrzegany w USA jako selfman, który obalił komunizm- pod każdą szerokością geograficzną stanowi rozpoznawaną markę.

Przy historycznym gigancie Małysz to kruszyna. Naszego orła rozpoznają tam, gdzie organizowane są skoki narciarskie. Ani to heros, ani autorytet, ani gwiazda.

W sondażu nie ma ani śladu sentymentu wobec Jana Pawła II. Jego sondaż nie uwzględnia. Jest za to kardynał Dziwisz, który – bez urazy – znany jest i poważany w świecie jak, dajmy na to, purpurat z Hondurasu lub Nowej Gwinei.

Te narodowe typowania fatalnie świadczą o naszej znajomości świata. Nie wiedząc, co o nas się sądzi i z czym kojarzy, odruchowo projektujemy nasze emocje i fascynacje na innych. Słowem, źle obstawiamy.

Już lepiej zaprosić gościa zza granicy do knajpy, postawić mu wódkę i staropolskie żarcie.
Oczywiście, zawsze mogło być gorzej. Wyobraźmy sobie, że twarzą Polski zostałaby Doda. Ją też naród kocha i podziwia, więc dlaczego nie miałaby nas sławić w świecie?

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)