Złe prawo rodzi złą praktykę. Uwagi o lex deweloper

Koleżanka przypomniała mi historię o rolniku, któty pierwszy raz w swoim życiu dostał mandat za hałas i pylenie. Jak co roku wyjechał na pole, w czasie żniw, ale obok pola powstało osiedle. Ten absurd, objawiający się społecznymi konfliktami, będzie się potęgował w różnych miejsach w Polsce. Nie wspomnę o niekontrolowalnym niszczeniu zasobów i walorów przyprodniczych. Napędzi te procesy specustawa mieszkaniowa. Zwana jest słuszenie lex deweloper, bo sugeruje analogie do innego kuriozum prawnego, które wyszło z gabinetu ministra Szyszki i zakończyło się rzezią polskich drzew.  Przyjęcie specustawy w ekspresowym tempie, wbrew opinii samorządu architektów, środowisk naukowych i miejskich aktywistów, jest dla mnie przejawem przypadłości nazwanej legislacyjną biegunką. Jej chroniczność wyczerpuje państwo.

Spostrzeżeń krytycznych  i obaw mam więcej. Ujęte w kilkanaście dodatkowych zdań wcisnąłem w playera podcastowego.


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Zostaw odpowiedź

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post's permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post's URL again. (Find out more about Webmentions.)