-
#17
Kolędy lecą z głośników, chociaż to post, nie dziwi więc, że i mnie trawi przedświąteczna gorączka. Mam aż dreszcze z konsumenckiego wycieńczenia. Jednak zamiast powabnych śnieżynek i farbowanego Mikołaja z reklamówką pełną promocyjnych gadżetów wyczekuję cudu za sprawą San Precario. To wykoncypowany przez włoskich „alternatywistów” zbuntowany święty, patron pracowników najemnych, tymczasowych wyrobników z hipermarketów, freelancerów…
-
#16
Pochylony nad wielkim płótnem, zamaszystymi ruchami bryzgający nań farbą z puszki. Niczym w transie, pochłonięty malowaniem już dawno zapomniał o dogasającym w ustach papierosie. Popiół miesza się z farbą… Jackson Pollock uchwycony przez fotografa bardziej przypomina tu robotnika niż skupionego na swej pracy artystę. Gdzieś napisano o nim, że to ‘depresyjny, zalkoholizowny samotnik wijący się…
-
#15
W piątek ( poprawka: w sobotę w Europie i Japonii – sorry za pomyłkę,) obchodzony jest Dzień bez Zakupów (Buy Nothing Day). Mając na uwadze powszechną shopomanię, która czasami ociera się o obsesją (kupujesz – żyjesz), to całkiem sensowne przedsięwzięcie.Na szczęście, po części mam czyste sumienie – cały piątek zbijałem bąki zafundowawaszy sobie extra dzień…
-
#14
No i mamy przyśpieszenie, może nie takie, o którym mówiło się przy okazji wyborów, ale PiS biorąc władze pospołu z LPR–em i Samoobroną, właśnie od dramatycznego wyznaczenia granic naszej wolności zaczyna „porządkowania” państwa. Niesławny i ze wszech miar durny zakaz Marszu Równości w Poznaniu zadziałał niczym efekt domina. Oto w ten weekend mamy w kilku…
-
#13
Chris zamawia w przerwie koncertu dla siebie i Matta Elliota whiskey, będą sączyć ją na scenie. „Drinking songs” jeden po drugim, nieśpiesznie, niby od niechcenia ocierającego się o rezygnację, bez umizgów w stronę słuchaczy. Tak było w sobotę w klubie Firlej. Chyba najlepszy koncert, jaki mogłem sobie wymarzyć na koniec roku. Teraz czekam wiosny i…
